Quo vadis Polonia?

Drukuj

Jakim krajem jest dzisiaj Polska? Dokąd zmierza i gdzie kończą się granice śmieszności, a gdzie zaczyna się groźna, pozbawiona kontroli władza państwa nad obywatelem? I wreszcie - jaką propozycję ma dla Polaków Opozycja, aby pochód państwa PiS zatrzymać?

Nie są to pytania pozbawione sensu. Nie są to też pytania histeryczne, czy podszyte przesadzoną dramaturgią. PiS znalazł drogę do umysłów części Polek i Polaków na tyle skuteczną, że żadne, nawet najbardziej bulwersujące sprawy nie robią na suwerenie najmniejszego nawet wrażenia. Gdyby takie afery wychodziły na jaw za rządów poprzedników, dzisiejszy obóz władzy krzyczałby i walił w rządzących jak w bęben, wykorzystując własne media, Internet i pół świata. PO przez lata całe była teflonowa, aż bańka pękła i wrzątek się rozlał na tyle poważnie, że obóz prawicowy może dzisiaj robić sobie z Polską co chce. PiS nie popiera prezydenta w kwestii zmiany Konstytucji, bo nie jest mu to do niczego potrzebne. Może rozwalać sobie państwo i budować własne według swojego widzimisię, dzierżąc jedynie większość zwyczajną w parlamencie, w głębokim poważaniu mając demokratyczne procedury. Kilkoma prostymi zabiegami pozbawionymi wyszukanej finezji, jak to incydentalnie czynił geniusz prawa prof. Falandysz, pokazał PiS i spółka wszelkie słabości ustroju pochodzącego od starożytnych Greków i Rzymian. Na cholerę nam prawa wtedy wymyślone? Na cholerę nam standardy, na których demokracja się opiera? Na cholerę nam święte prawo trójpodziału władz? Obóz rządzący montuje w Polsce bez żadnych skrupułów własną wizję demokracji – taki kogel mogel złożony z ciężkostrawnych składników państwa etatystycznego i narodowo-katolickiego, podlany sosem z zakłamanego patriotyzmu. Dzisiejsza Polska to konglomerat Europy lat 30 i Polski lat 50-60. A wszystko to bezczelnie podane w płytkiej propagandzie pełnej hipokryzji i manipulacji faktami. Sztucznej świętości w tym wszystkim pełno, szczerej i prawdziwej – wcale. Prezesowi nic nie przeszkadza we własnym obozie, żaden, nawet najbardziej dla Polski niebezpieczny układ, ani pełne stada farbowanych lisów z upadłego PRL-u, byleby zdobyć i utrzymać rządy. A po nas choćby potop, zdaje się szeptać po kątach władza…

Mocno niewygodne dla prawicy SKOKi? Nic to – przykryjemy lipą młodego Tuska. Macierewicz i jego kontakty z GRU, Putinem, D’Amato i Berczyńskim? Nic to – przykryjemy komisją ds. reprywatyzacji. Pobicie manifestanta przez patriotów z Młodzieży Wszechpolskiej w Radomiu? Nic to – przykryjemy winą PO (przez 8 ostatnich lat…). Śmierć Igora Stachowiaka na komisariacie policji i żądanie oczywistej dymisji ministra i jego zastępcy? Nic to – przykryjemy “fatalnym przygotowaniem” festiwalu Woodstock. Taka kpina z demokracji.

Ale suwerenowi się właśnie taka Polska podoba! Chce właśnie takiej, a nie innej. I w nosie ma te wszystkie pytania do władzy. Istotny jest odwet na tych przebrzydłych elitach, na tej wrednej inteligencji i na tej wszawej klasie średniej, w imię jakiś wydumanych krzywd. I bez znaczenia jest to, że suweren kompletnie zakałapućkał się przy tym w tym swoim patriotyzmie na pokaz.

Dowód? Proszę bardzo: najnowszy sondaż IPSOS – PiS 41%, Kukiz 12%. Razem mogą zrobić z Polski państwo Ajatollahów.

Nawet jeśli sondaż ów był przeprowadzany głównie na wschodzie kraju, do tego w godzinach przedpołudniowych, to i tak każdemu normalnie myślącemu obywatelowi musi zapalać się czerwona lampka. Larum grają, moście panny i mości panowie!

Przesadzam? Czyżby? A wypowiedź pani rzecznik PiS, że rozumie pełną patriotyzmu i chrześcijańskiej wiary radomską młodzież, traktującą z buta i pięści manifestanta z KOD? A przyjęcie następnego dnia przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej przez kardynała Dziwisza na Franciszkańskiej 3? A pozwolenia na coraz większe manifestacje ONR w różnych miastach? A jubileusz Pietrzaka w TVP z żenującymi żartami o opozycji, uchodźcach i nie tylko, z burzą oklasków na widowni i unoszącym się w powietrzu bezgłośnym “Wiesław! Wiesław!”? Nie ma dnia, w którym by nie pojawił się kolejny dowód na to.

Dokąd idziesz Polsko PiS? Masz gdzieś granicę nasycenia? Nie znasz historii i nie wiesz, do czego prowadzi ciągłe tych granic przesuwanie? Nie wiesz, do czego prowadzi igranie z ogniem? Jestże już czas na opamiętanie, czy jeszcze ci mało?

Ale i dla drugiej strony nie będę miły. Co z tym wszystkim robi Opozycja? Ktoś z państwa wie? Bo ja mam ciągle nieodparte wrażenie, że Opozycja (zwłaszcza ta mniejsza) siedzi sobie w tym wygodnym grajdołku na Wiejskiej i szturcha się co chwila ze sobą. Widać to jak na dłoni choćby oglądając obrady obu komisji sejmowych, gdzie Nowoczesna i PSL znalazły sobie idiotyczny sposób na iluzoryczne zdobywanie punktów, podgryzając PO. Na nic wołania o jedność, na nic wołania o współpracę.

Opozycja nie potrafi nawet wykorzystać spadającej liczby urodzeń oraz rosnącej liczby osób kwalifikujących się do grupy ubóstwa ustawowego. Jak można cicho siedzieć, mając na tacy najlepszy dowód na to, że program gigantycznego zadłużania Polski na 30 miliardów rocznie, to dmuchana lateksowa lala? Jak można siedzieć cicho, mając w księgarniach książkę o kontaktach Macierewicza? Jak można siedzieć cicho, mając w rękach SKOKi, Srebrną, Berczyńskiego, miliony wyrzucone w błoto w komisji smoleńskiej i torturowanego na komisariacie obywatela tego kraju? Jak można mając to wszystko, być na granicy progu wyborczego lub poniżej 25% poparcia?

Dokąd idziesz Polsko?

Czytaj również