Polityka w czasach zarazy

Drukuj

Czy w czasach zarazy jest jeszcze miejsce na ideały? Czy walcząc z zarazą trzeba iść na skróty i być jak roznoszący chorobę? Czy w moim felietonie taka właśnie teza padła? Czy stwierdzenie, że polityka, to nie zabawa pluszowymi misiami, jest tego potwierdzeniem? Czy bycie twardym wobec nieobliczalnego przeciwnika oznacza, apriorycznie, konieczność wyrzeczenia się swoich poglądów, wcale przecież nie naiwnych?

Szanowny Panie Piotrze!

Ma Pan rację, kiedy mówi Pan, że nowoczesna partia powinna wypracowywać najlepsze rozwiązania dla kraju. Tak, ma Pan rację, mówiąc, że nowoczesna partia winna wspierać rozwiązania dobre i dążyć do ich doskonalenia, sprzeciwiając się rozwiązaniom błędnym. Tak, ma Pan rację, że nowoczesna partia nie może dążyć do przejęcia władzy dla samego tylko przejęcia, by zapełnić następnie spółki państwowe swoimi misiewiczami. Ma Pan rację – kompetencje i uczciwość, to jedyne kryterium. Ma Pan rację – wyborcy, to nie ciemny lud.

To wszystko prawda. Tyle tylko, że nie jest to prawda odkrywcza. To wyjęte z podręcznika o etyce politycznej sformułowania tak oczywiste, że aż kłują w oczy. Tymczasem to co się dzieje teraz, to nie tylko wynik “filozofii” władzy Kaczyńskiego, ile raczej wynik tego, na co pozwala mu Opozycja. Tak się gra, jak przeciwnik daje. A Opozycja pozwala ostatnio na wszystko. I wcale nie idzie o matematykę w Sejmie, ile o gigantyczny problem wizerunkowy, jaki ma Platforma i Nowoczesna. Widać to dobitnie po głosowaniach w sprawie aborcji i w sprawie noweli ustawy o IPN. Zwłaszcza te ostatnie głosowanie to dramat. PO: 116 głosów wstrzymujących się, ale dwie osoby głosowały za (obecność 87 proc.), Nowoczesna: 13 wstrzymało się, ale aż pięcioro było za, a dwoje zagłosowało przeciw (80% obecnych). Wyborcy są ogłupieni. Co znaczy “wstrzymało się”? Nic. Kompletnie nic nie znaczy. Wstrzymując się od głosu wyborca nie wie jakie jest zdanie posła, a chyba nie po to zostaliście wybrani. To jak palić, ale się nie zaciągać, albo chcieć, ale się bać. Wizerunkowa klapa. W tym jest problem, Panie Piotrze. Wyborcy PO i N kompletnie dzisiaj nie mają pojęcia, jakie jest wasze stanowisko w kluczowych kwestiach! Kaczyński was rozgrywa jak dzieci, a wy mu na to pozwalacie, niemalże na każdym kroku. Przestraszyliście się, że jak zagłosujecie przeciwko noweli, to PiS was rozjedzie, że jesteście antypolscy i nie chcecie dbać o dobre imię Najjaśniejszej. Tymczasem głosować trzeba było na nie, bo to po prostu bubel prawny jest. Poza tym, jak w przypadku projektów aborcyjnych, trzeba było dać zakiwać się PiSowi. Sto procent was winno zagłosować przeciw. Potem trzeba było zrobić wspólną konferencję i to wyjaśnić. Nie bać się PiSu! Czasem mam wrażenie, że wasi spece od PR są w innym świecie, albo, co gorsza, spece są na właściwym miejscu, ale posłuchu żadnego nie mają, bo wy macie jakieś swoje wizje. Niestety wyborcy coraz bardziej nie wiedzą jakie. Jaka jest wasza wiarygodność, kiedy w Sejmie nie jesteście przeciw, a poza Sejmem kipicie świętym oburzeniem? Toż to wszystko się kupy nie trzyma! PiS jest wiarygodny – szczerze i bez uników rozwala państwo, śmiejąc się wam i nam w twarz.

W czasach zarazy nie ma miejsca na wahania, brak zdecydowania, czy tchórzliwe postawy typu wyjmę kartę do głosowania, albo się wstrzymam. W czasach zarazy postępować trzeba jasno, klarownie i jednoznacznie. I nie ma co zwalać na siebie win, bo te same błędy robicie po równo – wy i Platforma. Nie powiedziałem, że być twardym i stanowczym, to rezygnować z ideałów. Przeciwnie, gdy wokół szaleje morowe powietrze, zasady to fundament. Bycie przyzwoitym nie kłóci się przecież z byciem klarownym, jasnym i jednoznacznym.

Nowoczesna jest w bardzo trudnej sytuacji, rozumiem, że chcecie ratować resztki projektu. Ale w życiu czasem przychodzi taki moment, w którym może trzeba się wycofać i połączyć siły dla wyższego celu. Tak często robi się w biznesie przecież. Gdy coś nie idzie po myśli, albo szukasz sprzymierzeńców i się łączysz, albo upadasz w pojedynkę. Łącząc się zawsze więcej ugrasz, niż upadając. Ja to widzę tak: siadacie z Platformą do stołu i skupiacie się na tym co was łączy, a nie dzieli. I tworzycie blok wokół tych wspólnych spraw, a jest ich kilka co najmniej. Większość ludzi mówi wyraźnie: chcemy bloku skupionego na wspólnych sprawach. O różnicach będziecie mówić po wyborach (zakładając, że wygracie). Gdy przegracie, przewiduję całkowity rozpad zarówno PO jak i N. Przy czym to Nowoczesna poniesie większe szkody. Z PO i N powstaną dwa byty – konserwatywno-liberalna PO 2.0 oraz prawdziwie liberalna nowa partia złożona z części PO, części N i jakiś nowych ludzi, niezrażonych jeszcze do polityki, w której nie będzie miejsca na niezrozumiałe zachowania. Reszta Nowoczesnej rozejdzie się po lewicy. A rozochocony zwycięstwem PiS wdrażać będzie dalej swój szaleńczy plan – Kaczyński zapowiedział przecież, że tutaj będzie wyspa. No to będzie! Ustawa o IPN musi mieć jakieś drugie dno, jakiś ukryty cel, inaczej nie szliby na wojnę z największym sojusznikiem w imię jednej nowelizacji. Roman Giertych sugeruje, że jest to preludium do nowej ustawy o jedynej prawdzie smoleńskiej. Kto będzie głosił co innego niż komisja Macierewicza, ten skończy w pace na 3 lata. Jakkolwiek to groteskowo brzmi, jestem w stanie w to uwierzyć.

Mam wrażenie, że zarówno w części PO jak i w części N nie ma dziś pełnej świadomości tego, co się stanie po przegranych wyborach. A przegrana jest całkiem realna. Czym chcecie oszołomić (w sensie porwać) ludzi? Ja nie widzę u was tego czegoś. Obiektywnie rzecz ujmując w Platformie też tego nie widać. Chyba, że szykujecie wyborcom jakąś super niespodziankę, coś, co nas powali na nogi i pozwoli uwierzyć, że razem jesteśmy w stanie pokonać PiS. Ścisła współpraca, jeden blok, to dzisiaj żądanie wyborców a nie prośba. Wyborcy dzisiaj żądają od was, Opozycji, silnej integracji. Okres gadania o niczym minął.

Polityka w czasach zarazy musi być prosta i odważna, a wymówki w rodzaju “głosowałem  według własnego sumienia” odłożone na bok. W czasach zarazy tylko karna armia pokona dżumę, jaka rozlewa się po Polsce. Rozterki ideowe zostawmy sobie na późnej.

Jestem naiwny – Panie Piotrze?

 

Czytaj również