Dobra ściema

Drukuj

Dwa były wybijające się hasła w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości: dobra zmiana i Polska Tuska w ruinie. Dobra zmiana to w istocie dobra ściema, a Polska i owszem, w ruinie była, ale na pewno nie za czasów rządów poprzedniej ekipy. Jest za to wielce prawdopodobne, że po 4 latach rządów obecnej, Polska faktycznie ruiną będzie.

O ile oczywiście rządy te dotrwają do końca kadencji. Bo nadal jeszcze cały czas zakładam, być może naiwnie, że PiS odda władzę w sposób cywilizowany, bez kombinowania przy Ordynacji Wyborczej – najświeższa decyzja o wycofaniu prac nad Ustawą Warszawską daje nadzieję na to. PiS jednego się boi niezaprzeczalnie – ludu. Całkiem jak komuniści przez 44 lata.

Prawo i Sprawiedliwość to nie jest partia, to stan świadomości i, jak mówi Adam Szostkiewicz z „Polityki”, mentalność. Ja dodałbym jeszcze, że to sprawna grupa biznesowa i wyrachowana działalność polityczna, kierowana przez człowieka, który nigdy do końca nie wyjaśnił ani swoich powiązań finansowych, ani swojej politycznej przeszłości. Nie może być bowiem partią polityczną w rozumieniu nowoczesnego Państwa ugrupowanie, które dąży do władzy i ją utrzymuje przy pomocy ciągłej gry na wysokich nutach ludzkich emocji, podlanych do tego patriotyczno-narodowo-katolickim sosem, dalekim od chrześcijańskich zasad zapisanych na mojżeszowych, kamiennych tablicach. Nie da się ciągle mijać z prawdą (łagodnym językiem pisząc), manipulować faktami i przypisywać innym swoich własnych zachowań. A PiS jest w tym mistrzem! Wzorce czerpiąc garściami z innych mistrzów propagandy – jak chociażby to, że kłamstwo powtarzane wielokroć staje się prawdą. Z premedytacją stosowali je bolszewicy (Katyń jest dziełem Niemców), a propaganda III Rzeszy kalkowała te wzorce namiętnie (obozy koncentracyjne to wymysł Aliantów, tak właściwie to były kolonie letnie, gdzie uprawiano sport i rozwijało się przeróżne talenty). PiS doszlifował tę umiejętność, niczym wzorzec metra z Sèvres, angażując w to pół aparatu Państwa i trwoniąc miliony na opowieść o smoleńskiej hańbie Tuska, co miesiąc racząc tym ogłupiałych ludzi na Krakowskim Przedmieściu.

Całe rządy PiS to zwykła ściema. Dobra ściema, a nie dobra zmiana. W zasadzie nie ma dnia bez jakiegoś kłamstewka, małej manipulacyjki, czy odwyrtki kotka ogonkiem. A każdy zapytany o cokolwiek poseł, senator, ba – radny nawet, rzuca z góry przygotowanym przekazem dnia. No do cholery, nie można kilku zdań powiedzieć swoimi słowami?! Toż to w większości wykształceni ludzie są! Właśnie, a propos: jaki trzeba mieć moralny kręgosłup, żeby być wykształconym i powtarzać te wszystkie brednie, świadomie brać udział w tej grze na ludzkich emocjach, w większości mniej wykształconej części polskiego społeczeństwa? To jest mój zarzut największy, szanowni państwo z PiS – zamiast objaśniać tym ludziom zawiłości świata współczesnego, wykorzystujecie ich niewiedzę i strach, po to tylko, aby załapać się do kolejnej spółki, rady nadzorczej, poselskiego fotela w Sejmie, czy senatorskiej gaży lub unijnej pensyjki miesięcznej, w wysokości rocznego często dochodu niejednej takiej rodziny, która was wynosi po te apanaże. A wy dalej w to gracie bez żadnych skrupułów. Żadnych!

Czym są zatem rządy PiS, na czym żerują i w jaki mistrzowski sposób wykorzystują ludzką naiwność, niewiedzę i zwykły, ludzki lęk? Oto fakty.

Ściema #1. Wałęsa to SB-ki konfident, Kaczyński to Ojciec Narodu.

Z całego wielkiego życiorysu I Przewodniczącego „Solidarności” pisowscy historycy hurmem zgromadzeni wokół „nowego” IPN, uwypuklają jedynie niewielki fragment jego trudnej drogi życiowej. Nawet jeśli uznać, że dowody zgromadzone w IPN są bez żadnej wątpliwości prawdziwe, to jak się ma jeden epizod w życiu Wałęsy do tego, co robił w najważniejszych dla Polskiej wolności latach? Jak się to ma do Wałęsy z lat 1980-1989? Jak się to ma do jego zachowania podczas Stanu Wojennego i chociażby samotnego internowania w Arłamowie? O tym się nie mówi w prawicowych kręgach. Z drugiej strony najbardziej zajadle atakują Wałęsę ludzie, którzy nic nie mogą pamiętać z lat 70-tych, 80-tych, czy choćby nawet 90-tych. Głównym recenzentem historii życia Lecha Wałęsy jest osoba, która urodziła się kilka miesięcy po tym jak w Gdańsku ginęli robotnicy, zostawieni potem sami sobie przez inteligencję, obrażoną na robotników za brak poparcia w Marcu ’68. KSS KOR powstał przecież dopiero kilka lat później.

A przecież w szafie Kiszczaka były też inne akta, o których kompletnie nic nie wiemy i o których się nic nie mówi. Wczoraj dowiedzieliśmy się z mediów, że IPN utajnił 1863 sygnatury akt, z czego najwięcej na wniosek szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (483) i szefa Służby Wywiadu Wojskowego (366). Akta te nagle stały się niejawne. Dlaczego? A dlaczego do dzisiejszego dnia nie mamy pełnej wiedzy na temat teczki Jarosława Kaczyńskiego, zarejestrowanego jako TW Balbina? Teczka ta owiana jest niezrozumiałą tajemnicą, a ponad wszelką wątpliwość wiadomo przecież, że nosi ona ślady ingerencji, akta nie są poukładane tak jak typowe teczki SB i są w niej braki. Sam Kaczyński nie był internowany, a 13 Grudnia zwolniony do domu po niedługim przesłuchaniu. W tej sprawie wystarczające jest słowne oświadczenie Kaczyńskiego, że nie współpracował z SB, ale Wałęsa ma się tłumaczyć do końca swoich dni, a i potem jeszcze spokoju mieć nie będzie.

Ściema #2. PiS dekomunizuje i dezubekizuje Polskę.

Tymczasem w szeregach PiS przytulną przystań znalazło sobie dziesiątki byłych działaczy PZPR, często zasiadających w jej władzach. W Internecie znaleźć można bez problemu niejedną taką listę, ale najbardziej znani to:

Stanisław Piotrowicz, od 1978 r. należał do PZPR. W stanie wojennym był autorem aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi, oskarżonemu o kolportaż wydawnictw drugiego obiegu. Senator VI i VII kadencji, poseł na Sejm VII i VIII kadencji z ramienia PiS. W 2007 r. sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Obecnie przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz twarz PiS jeśli chodzi o ustawy zmieniające Konstytucję RP;

Andrzej Aumiller, do 1990 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, z ramienia której w 1989 r. został posłem na Sejm kontraktowy. Był ministrem budownictwa w rządzie Jarosława Kaczyńskiego;

Aleksander Chłopek, poseł PiS na Sejm V i VI kadencji, należał do PZPR od 1978 do 1981r.;

Krzysztof Czabański, poseł PiS, od 2016 r. jest przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. W latach 1967-1981 publikował „Sztandarze Młodych”, „Zarzewiu”, „Dookoła świata”, „Literaturze” i „Kulturze”. Należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej. W latach 1967-1980 był członkiem PZPR;

Wojciech Jasiński to były minister skarbu w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, obecnie poseł i prezes zarządu PKN Orlen. Od 1975 r. należał do PZPR. Od 1980 pracował w „Społem” Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Zgoda” w Płocku;

Karol Karski był posłem na Sejm V i VI kadencji, w 2007 był sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jest europosłem. Działał w Zrzeszeniu Studentów Polskich;

Stanisław Kostrzewski od 2000 do 25 lutego 2006 i od 10 października 2009 do 5 września 2014 był skarbnikiem PiS. Należał do PZPR do momentu rozwiązania tej partii;

Andrzej Kryże działał w PZPR od lat 70. do jej rozwiązania. W marcu 1980 r. jako sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie skazał na karę aresztu zasadniczego Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego i Bronisława Komorowskiego za publiczne stwierdzenie, że PRL nie jest państwem niepodległym i zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości. Wykonane wyroki zostały skasowane przez Sąd Najwyższy. W latach 2005-2006 był z ramienia PiS sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Urząd ministra sprawował wówczas Zbigniew Ziobro. W latach 2006-2007 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości;

Maciej Łopiński w 1971 r. wstąpił do PZPR i był członkiem tej partii do 14 grudnia 1981. Pracował w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pracuje w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy;

Jan Pietrzak był członkiem Związku Młodzieży Polskiej i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej;

Marcin Wolski, dyrektor TVP2, w latach 1975-1981 należał do PZPR, od 1980 był sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej Programu III PR;

Andrzej Przyłębski, mąż Julii Przyłębskiej, bezprawnej prezes TK, zarejestrowany jako TW Wolfgang. Ambasador RP w Berlinie;

Wacław Berczyński, do niedawna szef podkomisji smoleńskiej powołanej przez Antoniego Macierewicza, członek PZPR w latach 1968-1981.

Żadne ugrupowanie polityczne w Polsce nie jest bez skazy w tej sprawie, ale tylko PiS i prawicowe media wpisali sobie dekomunizację na swoje sztandary, co jest przejawem wyjątkowej wręcz hipokryzji, obłudy i koniunkturalizmu. Pokazuje to też prawdziwą twarz polskiej prawicy.

Ściema #3. PiS troszczy się o polskich przedsiębiorców. 

Aby ściągnąć do Polski niemiecką (!) fabrykę Mercedesa, w której zatrudnienie ma znaleźć raptem 400 osób, rząd PiS udzielił tej firmie subsydiów na poziomie ok. 18 milionów euro. Oznacza to, że na jedno miejsce pracy Mercedes otrzymał wsparcie od polskiego rządu, czyli polskiego podatnika, na poziomie 250.000 zł. Polski przedsiębiorca może pomarzyć o wsparciu rządowym przy tworzeniu miejsc pracy choćby na poziomie kilkudziesięciokrotnie mniejszym. Owszem istnieją programy dofinansowania przy tworzeniu miejsc pracy, ale warunki jakie trzeba spełnić i procedury jakie trzeba przejść są niewspółmierne do efektów. A to tylko jeden z przykładów.

Ściema #4. Polska gospodarka rozwija się pod rządami PiS. 

Rząd chwali się wzrostem gospodarczym i dobrymi wskaźnikami gospodarczymi, opublikowanymi ostatnio przez GUS (głównie chodzi o wzrost sprzedaży detalicznej, będący podobno efektem programu Rodzina 500+). Prawda jest zgoła nieco inna. Wzrost PKB w 2016 roku wyniósł 2,6%. W ostatnim roku rządów PO/PSL wyniósł on 3,9%. Za to dług publiczny w ciągu 1,5 roku rządów PiS przekroczył magiczną liczbę 1.000.000.000.000 (bilion) zł. Każdy obywatel Polski musiałby obecnie wpłacić do budżetu państwa kwotę ponad 26.000 zł, aby dług ten spłacić. Deficyt budżetowy natomiast w roku 2017 przekroczy 59.000.000.000 (miliardów) zł i będzie najwyższym deficytem w historii. Państwo PiS żyje na kredyt przyszłych pokoleń, a źródłem zadłużenia jest przede wszystkim program 500+, który ani nie przynosi efektów demograficznych, ani nie rozwija polskiej gospodarki. Owszem jest widoczna poprawa w jednej dziedzinie – lawinowo wzrosła w Polsce liczba używanych samochodów sprowadzanych na potęgę z Europy Zachodniej. Można? Można.

Ściema #5. Polska wstała z kolan.

Głównym przejawem rosnącej pozycji Polski w świecie i w Unii Europejskiej jest wynik starcia pomiędzy Europą a rządem PiS, w skrócie nazwanym „27:1” oraz powołanie konsulatu honorowego w miasteczku Akron w stanie Ohio, a także rozmowy z ambasadorem nieistniejącego państwa San Escobar. W istocie Polska nie wstała z kolan (nigdy na nich nie była), jest za to jawnie izolowana. Poparcia rządowi odmawia nawet na siłę robiony sojusznik – orbanowskie Węgry. Tymczasem za poprzednich rządów (wszystkich z wyjątkiem rządów PiS) Polska z mozołem budowała swoją silną pozycję członka społeczności międzynarodowej, której przejawem było m.in. powołanie na szefa Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka i na szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Ściema #6. „Będziemy słuchać głosu Polaków w referendach”.

Pamiętamy wszyscy powtarzane do znudzenia zapewnienia podczas kampanii najpierw prezydenckiej, później parlamentarnej? Jak się te zapewnienia mają do rzeczywistości widać przy próbie uchwalenia Ustawy Warszawskiej oraz w przypadku złożenia prawie miliona podpisów pod żądaniem referendum w sprawie zmian w szkolnictwie. Gwoli ścisłości przyznać trzeba, że PiS wycofał się z forsowania ustawy municypalnej w stolicy, ale zrobił to nie dlatego, że słucha głosu suwerena (wcześniej wojewoda mazowiecki unieważnił uchwałę Rady Miasta w sprawie zwołania referendum na 26 marca), ale dlatego, że skalkulował zyski i straty polityczne pod wpływem wyników referendum w Legionowie i wyraźnego oporu samorządowców. Podobny opór wśród mieszkańców gmin podopolskich nie zrobił na PiS już takiego wrażenia i nawet strajk głodowy mieszkańców nie miał wpływu na decyzję w sprawie poszerzenia granic Opola. W jakim celu te zmiany – można się jedynie domyślać po tym, co rząd próbował zrobić w Warszawie. Co natomiast stanie się z milionami głosów złożonych w Sejmie w sprawie zwołania referendum szkolnego trudno na razie przewidzieć, ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że głosy te pójdą do kosza. Oczywiście, prawdą jest, że i poprzedni rząd zmielił podpisy obywateli, domagających się referendów w sprawie wieku emerytalnego i obowiązku szkolnego, dlatego tym bardziej kwestia referendum musi być wyraźnie uszczegółowiona w Konstytucji – kiedy głosowanie takie jest konieczne i kiedy ważne. Pisałem o tym w poprzednich tekstach.

Ściema #7. „Skończymy z kolesiostwem i nepotyzmem!”

To szczytne hasło słyszeliśmy przez 8 lat rządów PO/PSL i podczas kampanii wyborczych. Andrzej Duda nawet już po objęciu rządów przez PiS krzyczał na wiecu coś o dojnej zmianie. Nie można być już większym hipokrytą, wiedząc o tym, co PiS zrobił natychmiast po objęciu rządów. Likwidacja Służby Cywilnej i konkursów na stanowiska w Spółkach Skarbu Państwa, a nawet zmiany w statusach tych spółek, po to tylko, aby zalać je hordami wygłodniałych polityków PiS, Solidarnej Polski Ziobry i Polski Razem Gowina oraz ich rodzin, znajomych, pociotków i pociotków pociotków, jest oczywistym przykładem ściemy. Opozycja nazwała tych asów biznesu #Misiewiczami od nazwiska najsłynniejszego przedstawiciela tego niezniszczalnego gatunku ssaków. Nowoczesna ustaliła obecnie listę około 330 Misiewiczów, a jedna z gazet – ponad 1000. Dla porównania, #Misiewiczów z czasów rządu PO/PSL  ustalono na liczbę około 200. Najlepszym sposobem walki z tym zjawiskiem byłaby powszechna prywatyzacja i pozostawienie w rękach Państwa jedynie kilku newralgicznych firm, ale wiadomo przecież, że na obecnym etapie nie ma mowy o takim rozwiązaniu. Konieczne jest więc chociaż przywrócenie do życia Służby Cywilnej oraz obowiązkowych konkursów.

Ściema #8. Program Rodzina 500+. 

Sztandarowy program „prorodzinny” Rodzina 500+ jest niczym innym, jak typowym programem kupowania głosów wyborczych. Po półtora roku działania nie ma żadnych wiarygodnych danych dotyczących zarówno przyrostu naturalnego, jak i wzrostu gospodarczego. Nawet wzrost sprzedaży detalicznej trudno jednoznacznie powiązać z tym programem. A co mamy w zamian? W zamian jest ewidentny wzrost długu publicznego oraz deficytu budżetowego. W ubiegłym roku według słów minister Rafalskiej urodziło się ponoć dzięki temu programowi 13.000 dzieci więcej niż w roku 2015. Program kosztował budżet Państwa około 30.000.000.000 (miliardów) zł, co oznacza, że koszt urodzin jednego dziecka to około 2.300.000 (milionów) zł! Program jest totalną rozrzutnością i zadłużaniem przyszłych pokoleń Polaków i wraz z wprowadzonym przez PiS obniżeniem wieku emerytalnego prowadzi kraj po równi pochyłej ku faktycznej ruinie. Jakiś czas temu prowadziłem na TT rozmowę z beneficjentem tego programu, który napisał mi: „Co chcesz od tego programu? Dzięki niemu starcza mi do 10-go, a co będzie za kilka lat to mnie nie interesuje”. Niech będzie to wystarczającym komentarzem w tej sprawie. Wiadomo także, że upadek Rodziny 500+ oznacza także natychmiastowy upadek PiS, dlatego przyszłość Polski widzę czarno, bo to błędne koło jest.

Ściema #9. PiS myśli o zwykłych Polakach.

Symbolem tej ściemy są zdjęcia posła Tarczyńskiego, którymi chwalił się swego czasu na swoim profilu na TT tuż po wygranych wyborach, na których taplał się w jacuzzi w najdroższym apartamencie w Polsce, czyli w apartamentowcu Libeskinda na Złotej 44 w Warszawie. Innymi symbolami tej dobrej ściemy są zarobki 27-letniego młodzieńca z MON oraz Biuro Duda Pomocy, które zniknęło zaraz po wyborach, a twarz tej pomocy, poseł Wojciechowski otrzymał stanowisko w Europarlamencie.

Innym przejawem troski o zwykłych obywateli było nałożenie na banki podatku bankowego, efektem czego jest podniesienie opłat wszystkich niemalże operacji bankowych, co przyniosło bankom rekordowe zyski w ubiegłym roku (nawet jeśli odejmiemy zyski ze sprzedaży systemu VISA). Podwyżki nie ominęły nawet banku PKO BP, kierowanego przez prezesa namaszczonego przez PiS. Kto więc poniósł koszty tego podatku? To oczywiste. Można? Można!

Ściema #10. Kłamstwa wyborcze PiS. 

Wkrótce napiszę tekst, w którym opiszę wszystkie kłamstwa wyborcze PiS i wszystkie afery PiS. Na potrzeby tego tekstu przypomnę tylko te najważniejsze: 500+ na każde dziecko, bezpłatne leki dla seniorów, ustawa dla frankowiczów, będziemy słuchać Polaków w referendach, ministrem MON będzie Jarosław Gowin, pomoc prawna dla pokrzywdzonych, Duda prezydentem wszystkich Polaków, sprowadzimy wrak TU-154 do Polski, dojdziemy do prawdy smoleńskiej, skończymy z nepotyzmem i nie będziemy przejmować państwowych spółek, będziemy szanować opozycję. Podczas kampanii wyborczych słowa nie było o zmianach ustroju tylnymi drzwiami przy pomocy zwykłych ustaw.

Ściema #11. Zjednoczona Prawica jest jednością. 

Ta ściema właśnie wychodzi na jaw. Kilka tygodni temu rozpoczęła się bezpardonowa walka między 4 ośrodkami władzy: Kaczyńskim i jego zakonem PC, którego reprezentuje środowisko braci Karnowskich i „Uważam, rze” Lisickiego; Rydzykiem, którego reprezentuje środowisko Macierewicza, Szyszko, Sakiewicza i „Gazety Polskiej”; drużyną Ziobry i jego Solidarną Polską oraz środowiskiem Polski Razem Jarosława Gowina, który przyczajony czeka na swoje wymarzone od lat stanowisko premiera. Twarzą tej walki jest, bulwersujący dla większości Polaków, 27-letni młodzieniec Bartłomiej Misiewicz, który wyrzucony przez zakon PC z PiS wrócił właśnie na salony i pojawił się w Telewizji Republika jako specjalista od pozyskiwania reklam. W komunikacie tej stacji czytamy: „W opinii Zarządu Pan Bartłomiej Misiewicz jako osoba znana i rozpoznawalna posiada duży potencjał medialny, gruntowną wiedzę na temat zagadnień związanych z bezpieczeństwem i obronnością nabytą podczas pełnienia m.in. funkcji szefa gabinetu politycznego MON oraz pełnomocnika MON ds. utworzenia centrum eksperckiego kontrwywiadu NATO, a także doświadczenie medialne zdobyte w pracy na stanowisku Rzecznika Prasowego MON”. Dobrze poinformowany Twitter już ćwierka o tym, że pierwszym klientem TVR została Polska Grupa Zbrojeniowa, w której ów młodzieniec miał pracować jako doradca za wynagrodzenie 50.000 zł miesięcznie.

Wojna ta toczy się o najważniejsze kryterium: o wielkie pieniądze przepływające poza wszelką kontrolą społeczną. Jeśli wojna ta ma doprowadzić do rozpadu Zjednoczonej Prawicy, to każdy odpowiedzialny Polak powinien kibicować temu z całą mocą.

Ściema #12. Prezydent Duda prezydentem wszystkich Polaków. 

Każdy prezydent RP od czasów Aleksandra Kwaśniewskiego miał wsparcie jakieś określonej partii politycznej, ale to Andrzej Duda serwilizm wobec własnego ugrupowania wyniósł na szczyty konformizmu. Jest bezwolnym realizatorem woli swego patrona i nie ma żadnych oporów przed bulwersującym łamaniem Konstytucji, której poszanowanie przysięgał przed Narodem. Wobec takich działań prezydenta drobiazgiem wydaje się fakt, że tylko w tym roku Andrzej Duda był na nartach kilkanaście razy. Można? Ależ można!

Poparcie dla rządów PiS słabnie. Jest to wynikiem nie tylko lepszej pracy opozycji, ale przede wszystkim otwierania oczu przez coraz większą część polskiego społeczeństwa. Ściemy PiS z każdym dniem stają się bardziej oczywiste głównie dla tzw. elektoratu płynnego, dla którego znaczek partyjny nie ma aż tak dużego znaczenia. Elektorat ten aktualnie przechodzi na pozycję wyczekującą, czyli do grupy „nie wiem na kogo będę głosować”, natomiast wzrost notowań PO jest wynikiem powrotu wyborców Platformy, którzy dali jej żółtą kartkę i zagłosowali na Nowoczesną. Polska stoi wobec ważnych wyzwań współczesnego świata. Tylko silna Polska w silnej Unii Europejskiej ma szansę rozwoju. Trzeba dążyć do bycia w głównej grupie państw UE, a nie stać na jej skraju w samotności, czego dobitnym symbolem jest przegrana 27:1 podczas przedłużenia kadencji szefa Rady Europejskiej. Prywatne animozje jednego człowieka spychają Polskę na margines. Kto tego nie rozumie, jest albo hipokrytą, albo w ogóle nie ma pojęcia o nieuchronnych procesach rozwojowych świata. Rosnącej potęgi Chin, wielkich Stanów Zjednoczonych Ameryki i nieobliczalnej Rosji może przeciwstawić się jedynie silnie zjednoczona Unia Europejska. Wielką winą za mieszanie ludziom w głowach obarczam część dziennikarzy prawicowych mediów, którzy z nie do końca jasnych względów popierają rządy PiS.

Droga to zaiste ślepa i bardzo niebezpieczna.

 

 

Czytaj również